Krótka charakterystyka naszego ultralight - cnccad

Idź do spisu treści

Menu główne:

Krótka charakterystyka naszego ultralight

Po godzinach

Nasz nowy zakup co prawda to został przywieziony a nie przyleciał ale niebawem będzie latać. Podróż samochodem mu nie zaszkodziła.
Samolot zakupiony na Słowacji, okazał się bardzo ciekawą konstrukcją. Nie jest to konstrukcja "nielotu".
Budowa jest bardzo zbliżona do popularnego Czeskiego TULAK-a o ile nie jest to Tulak trzy kołowy (
Piper PA-15 / 17 , TWIN ).
Samolot jest według dokumentacji z 2014r. a skrzydła ma całkowicie nowe.
Materiał konstrukcyjny typowy dla tych skrzydeł jest drzewem. Został on zmieniony jednak podczas remontu w aluminium. Ciężar spadł odczuwalnie w dół a nośność skrzydła wzrosła.
Powierzchnie sterowe ( lotki i klapy ) nie zostały zmienione. Sterowanie klapami zostało zmienione na elektryczne z kontrolą czasową wychylenia. Zmieniamy to na kontrole programową położenia. Powierzchnie natarcia skrzydeł są w oryginalnym kształcie.
Kabina jest dwuosobowa, wyposażona w dwa kompletne sterowania.
Posiada dwie pompy paliwa. Tankowania i zasilania silnika.

Samolot wyposażony jest w dwie pary słuchawek połączone interkomem a komunikacja na "zewnątrz" jest radiowa według aktualnych przepisów.

 
 
 


Do zabezpieczenia ładunku ( samolot i skrzydła ) podczas transportu użyliśmy styropianu.
Sprawdził się dobrze. Jednak lepszym zabezpieczeniem na dłużycy było by podwieszone skrzydło.
Na szczęście transport odbył się bez większych komplikacji.
Długość zestawu z samochodem osobowym była 13,5m a DMC mieściło się w 3,5T.
Długość samochodu
jadącego z kadłubem wynosiła 7,5m a DMC mieściło się również w 3,5T.
Pogoda również nam dopisała, więc skrzydeł nie trzeba było niczym ochraniać, zakrywać jak i zabezpieczać ogona samolotu.
Kadłub był transportowany w izotermie. Ciekawostką było to że tego rodzaju pojazdy nie mają zbyt wiele we wnętrzu możliwości zamocowań
a sam samolot też nie jest wyposażony w uchwyty transportowe z racji swojego zastosowania. Mocowanie kadłuba było proste. Pasy, kliny a część ogonowa ściągnięta drzwiami przez odpowiednie przygotowane gąpki.
Jednak nasza pomysłowość (
w tym syna i kolegi ), spowodowała to że w rezultacie samolot stał równo, stabilnie i nie "wędrował" w trakcie podróży do jego nowego kraju i miasta. Do Mysłowic ... choć hangarowany tu nie będzie bo to miasto bardzo nie przychylne ludziom z pasją , przedsiębiorcom. Szkoda.

Ster kierunku został zblokowany przez złożenie steru wysokości. Niestety, ale tył pojazdu się nam automatycznie wydłużył.
Odpowiednie oznakowanie i zabezpieczenie drzwi tylnych umożliwiło bezpieczny transport przez góry, lasy prosto do PL.
Droga ciężka, ale później będzie tylko ... sama przyjemność. Latanie
łączy ludzi !!

 


Mysłowice, moje rodzinne miasto, posłuży nam tylko do kilku zmian w awionice, wymianie zegarów, zmiany w elektryce i automatyce tego samolotu.
Samolot zostanie doposażony w nawigację GPS i szereg udogodnień. Wszystko to planujemy zrobić przez okres zimowy. Może jakiś oblot też się zrobi i w zimę ?
Często w ULL są stosowane silniki ROTAX-a i ten też posiadał w poprzednim wcieleniu rotaxa 503 ( dokumentacji znalazłem że miał również silnik VW 1,6) .
Jednak na Słowacji silnik zmieniono na BMW 1100 RT 95ps.
Większa moc , śmigło trzyłopatowe spowodowało to że teraz jest czym latać.
Sam silnik ma zdecydowanie większą żywotność, mniejszą awaryjność, jest stosunkowo lekki i co w obecnym czasie jest ważne zużycie paliwa jest na dobrym poziomie.
Z obecnymi zbiornikami pozwala na lot 6 do 6,5h do sygnalizacji rezerwy. To dobry wynik. Jest  jednak pomysł na wykonanie nowego zbiornika trochę większego, by zagwarantować lot 7h a tym samym był by wpasowany w konstrukcję ramy.  
Silnik jest wyposażony w alternator co nam choćby ze względu na nasz wykonywany zawód się bardzo spodobało. Mamy małą elektrownię !
Próby odpalenia po przywiezieniu go, przebiegły bez najmniejszego problemu. Najpierw krótkie odpalenie , bez śmigła a następna już ze śmigłem.
Obroty silnika ustawiliśmy na 2500 obr/min. Rwał się bardzo mocno do przodu. Kliny pod kołami, prawdopodobnie by go nie utrzymały w miejscu
gdyby jeszcze trochę zwiększyć obroty. Odpuściliśmy. Jest dobrze !
Tylko skoro jest tak dobry, to dlaczego nim nie przylecieliśmy ?
Teren lotniska gdzie był kupowany, był bardzo podmokły i prawdopodobnie opory na kołach by uniemożliwiły osiągnięcie szybkości do rotacji.


 


Instalacja elektryczna jest przewidziana do prawie całkowitej wymiany. W obecnym stanie, jest dobrze wykonana ale wprowadzenie zmian spowoduje to
że nowe udogodnienia w połączeniu z obecną instalacją, stanie się nieestetyczne i również może stanowić jakieś niedogodności w działaniu a w skrajnych sytuacja może stać sie niebezpieczne.


 


Samolot ten ma zawieszenie trójkołowe gdzie większość TULAK-ów miała dwukołowe. Jest ono fabryczne. Widoczność się poprawiła, co jest dużym plusem.
Awionika, to żadne bogactwo. Wykonanie skromnie
, przejrzyście ale niektóre przyrządy są na "wyrost" ze swoimi parametrami ( były z samolotu MIG ).
Zmiany będą miały na celu jeszcze poprawę tego co jest po przez dołożenie kilku nowych urządzeń i staranniejsze wykonanie avioniki. Nowością planowaną ma być EFIS Węgierskiego producenta awioniki eksperymentalnej.
Sterowanie klapami które jest nad głową, zostanie przełożone na dolną konsolę lub na pulpit. Wszystko się to okaże w trakcie prac.
Musi być łatwo dostępne
, czytelne, wygodne i bezpieczne.

 
 

Pomiar szybkości jest na rurce pitota. Mocowanie rurki jak i sama rurka, też zostaną zmienione.
W
dolnej części kadłuba zainstalujemy światła do ladowania a światła nawigacyjne ( nie przewidujemy lotów nocnych )na skrzydłach, strobo, wskaźniki temperatury zewnętrznej oraz oświetlenie kabiny będzie na środku pulpitu.
Dla nie wtajemniczonych, poniżej rysunek typowego górno płata.
Nie ma na nim co prawda takich rzeczy jak trymery czy też lampy nawigacyjne, ale daje "optyczną" możliwość zrozumienia o czym piszemy.



 
 


Samolot hangarujemy w "centrum śląska". Jest w hangarze więcej ULL-ów co sprawia że zdobywamy ciągle to nową wiedzę dzięki kolegom z hangaru których to serdecznie pozdrawiamy.
Montaż skrzydeł po transporcie już na dniach. Potem testy naziemne, oblot z notatkami a później demontaż i kierunek Mysłowice.


Prace i ich wyniki jakie prowadzimy , można podpatrzeć TUTAJ




 
 

Parametry naszego egzemplarza to :

Start - 40...60m
Lądowanie - 40...60m
Prędkość przelotowa - 150km/h
Prędkość minimalna
(na klapach) - 60km/h
Moc silnika - 95KM
Masa startowa 477Kg ( obecnie 495kg )
Rozpiętość skrzydeł - 9,9m
Powieszchnia skrzydeł - 15m2
Wysokoś
ć kadłuba - 1,85m
Wysokość całkowita - 2,20m
Długość
całkowita - 6,2m
Waga całkowita - 290kg ( Poprzednio 350kg )
Zawieszenie - trzy koła
, przednie sterowe, dwa tylnie z hamulcami

Samolot ten uznaje się tak naprawdę za replikę amerykańskiego Taylorcraft Auster (
kopię w skali 7/8) z brytyjskiej filli, samolotu British Taylorcraft Auster z okresu II wojny światowej.





Kadłub , skrzydło są bardzo podobne. Statecznik pionowy jest za okrąglony co występuje też i w TULAK-ach.
Nasz jednak , ma to zmienione bardzo wyraźnie a kadłub jest prosty.
Również koła są w naszym modelu trzy
. TULAK-i  w większości mają dwa, pod skrzydłami.

Nam ten samolot, będzie służył do obsługi klientów
i rekraacji w wolne dni od pracy.
Mini galeria


 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego